zamknij to okno
Portale internetowe Wydawcnictwa Trendy sp. z o.o. korzystają z ciasteczek COOKIES w celu poprawnego działania statystyk GOOGLE oraz BIZON MEDIA dostarczających reklamy. Jeśli nie zgadzają się Państwo na zostawianie ciasteczek przez GOOGLE ANALYTICS prosimy o wyłączenie obsługi ciasteczek w konfiguracji Państwa przeglądarki stron internetowych i dalszą wizytę na stronie.

MENU   START WYDAWCA REDAKCJA ARCHIWUM  
Szukaj

WYSZUKIWARKA



BAZY PRAWA
PRAWO KRAJOWE
PRAWO UE

Niesprawiedliwość w sądach administracyjnych

Sądy cieszą się w Polsce złą, a nawet bardzo złą opinią, i to nie tylko z powodu niezbyt przychylnego obywatelom prawa, które muszą stosować. Wydawane przez nie wyroki i postanowienia często świadczą o tym, że obowiązujące prawo, w tym także podatkowe, nagina się przeciw obywatelom. Sądy administracyjne wielokrotnie stosowały prawo według własnego uznania.

OPŁATA WPISOWA BYŁA I ZNIKNĘŁA
W czwartek 8 czerwca 2005 r. spotkałem na korytarzach sądu osobę wyraźnie oburzoną postanowieniem WSA w Warszawie o odrzuceniu skargi ze względu na nieuiszczenie wpisu. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, iż skarżący posiadał dowód wpłaty na rachunek bankowy sądu, dokonanej przed upływem wyznaczonego terminu. Skarżący został zmuszony do złożenia skargi kasacyjnej, a w tym celu musi uiścić nowy wpis, wynająć adwokata lub radcę prawnego (bo sam skargi złożyć nie może) i zaczekać na wyrok NSA, który zwróci sprawę do ponownego rozpatrzenia za pół roku, a może nawet za rok.

UCHYBIENIE TERMINOWI SKARGI ZŁOŻONEJ W TERMINIE
Incydentalny przypadek bezprawia? Niestety, nie. Marek S. w lutym 2004 r. złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na decyzję dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie, utrzymującej w mocy decyzję podatkową dotyczącą roku 1997. Złożył w terminie 30 dni od dnia postanowienia o odmowie uzupełnienia decyzji. Sąd na posiedzeniu niejawnym odrzucił skargę, uznając, że nie została złożona w terminie (postanowienie z 10 listopada 2004 r., sygn. akt III SA/Wa268/04). Zignorowano przepisy Ordynacji podatkowej wyraźnie stwierdzające, że termin złożenia skargi na decyzję ostateczną liczy się od dnia wydania postanowienia o odmowie uzupełnienia decyzji. Z dużymi trudnościami Marek S. znalazł w końcu prawnika, który zgodził się złożyć skargę kasacyjną (jeden z prawników, który odmówił, wyraźnie stwierdził: “nic nie brudzi tak jak papier”). Do dnia dzisiejszego wyroku kasacyjnego nie wydano.

DOJNY PODATNIK
Można odnieść wrażenie, że celem sądów administracyjnych jest udaremnienie podatnikom możliwości procesowania się z organami administracyjnymi. Podniesienie minimalnej opłaty sądowej z 10 do 100 złotych od stycznia 2004 roku i wprowadzenie także wysokich wpisów stałych w wielu sprawach już stworzyło sytuację, w której część obywateli rezygnuje ze składania skarg do sądów. Pani Danuta K. z Głogowa nie złożyła skargi na decyzję o odmowie umorzenia postępowania podatkowego, gdy zażądano od niej 500 złotych tytułem kosztów sądowych. Dodajmy, że organ podatkowy zignorował zagadnienie wstępne, tj. postępowanie przed sądem w sprawie umorzenia postępowania podatkowego, i wydał decyzję wymiarową, którą podatnik zaskarżył do WSA we Wrocławiu, a opłata sądowa w tej samej sprawie wynosiła tylko 100 złotych.
Od państwa Iwony i Mieczysława K., którzy złożyli skargę na decyzję dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie, WSA potrafił zażądać podwójnej opłaty z tytułu skargi – od każdego z osobna, mimo że opłatę sądową uiszcza się od skargi, a nie od stron postępowania. Dodajmy, że państwo K. uiścili należne opłaty, ale sąd i tak co chwila przesyła zawiadomienia oraz postanowienia w sprawach opłat.

ROZKWIT BIUROKRATYCZNYCH WYMOGÓW
Uzyskanie zwolnienia z opłat sądowych graniczy z cudem. Pani Annie W., która domagała się podwyższenia podatku spadkowego (kwestionując oszacowaną wartość spadku), sąd odmówił umorzenia opłat sądowych, co można traktować jako próbę karania podatnika za to, że domaga się wyższego podatku.
Wniosek o zwolnienie z kosztów sądowych musi być złożony na urzędowym druku PPF (dla osób fizycznych), bo zwykłe pisma o zwolnienie z wpisu nie są przez sądy administracyjne uwzględniane. Lecz nawet wypełnienie druku okazuje się niewystarczające. Ostatnio WSA w Warszawie, w związku z wnioskiem o zwolnienie z kosztów sądowych, zażądał od Iwony i Mieczysława K.:
1) nadesłania odpisów zeznań podatkowych za 2003 i 2004 rok, a także informacji o wysokości dochodów uzyskanych w 2005 r.,
2) wskazania dóbr ruchomych i nieruchomych o znacznej wartości, nabytych lub zbytych w ciągu ostatnich dwóch lat,
3) nadesłania wyciągów rachunków bankowych za ostanie trzy miesiące,
4) wskazania prac dorywczych i wysokości otrzymywanego wynagrodzenia, a także wszystkich źródeł utrzymania,
5) nadesłania zaświadczeń o wysokości zarobków, ewentualnie emerytur (rent),
6) wskazania postępowań egzekucyjnych.
Nie jest to przypadek odosobniony i coraz częściej skarżący, którzy ubiegają się o przyznanie prawa pomocy, nękani są żądaniami dostarczania coraz to nowych dokumentów urzędowych. Prawdziwy horror administracyjny i wiele osób – złorzecząc sądom i praworządności – zwyczajnie rezygnuje z tej całej procedury.

SKARGA ZŁOŻONA BEZPOŚREDNIO RÓWNA SIĘ UCHYBIENIU TERMINOWI
Ostatnio w WSA w Warszawie znalazłem zawiadomienie, iż składanie skarg bezpośrednio do sądu, a nie przez organ administracyjny, może być traktowane jako uchybienie terminu złożenia skargi. A przecież nie od dzisiaj wiadomo, iż organy administracyjne potrafią przetrzymywać skargi obywateli, nie mówiąc o innych “cudach”. W sprawie Marka S. skarga złożona za pośrednictwem dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie dotarła do WSA w stanie niepełnym – zginęło kilka stron, w których opisywano akurat poważne nieprawidłowości w działaniu organu odwoławczego. Sąd Administracyjny jednak tym się nie przejął, a podatnik musiał skargę w sądzie uzupełnić. Skoro mogą zaginąć strony, mogą też i całe skargi, a skarżący nawet o tym nie będzie wiedział. Ponadto, jeżeli skargę wysłano do organu administracyjnego pocztą, to przecież zawartość przesyłki można podmienić i twierdzić, iż skargi w niej nie było.

SĄDZIŁA WE WŁASNEJ SPRAWIE
Zgodnie z konstytucją każdy ma prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia swej sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd. A jak jest w praktyce? Otóż 13 kwietnia 2005 r. WSA w Warszawie, rozpoznając skargę Małgorzaty K., stwierdził nieważność decyzji ostatecznej dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie. Decyzja ta utrzymała w mocy decyzję Naczelnika Urzędu Skarbowego Warszawa Mokotów, określającą zobowiązanie podatkowe Małgorzaty K. za rok 1999, sąd uzasadnił swą decyzję uchybieniem terminu złożenia odwołania od decyzji I instancji (sygn. III SA/Wa1150/04). Sąd uznał, iż decyzja Naczelnika Urzędu Skarbowego z 30 października 2003 r. została doręczona w trybie zastępczym przez pozostawienie na poczcie, natomiast późniejsze doręczenie decyzji z innym numerem nie wywołało skutku prawnego, a tym samym odwołanie złożono z uchybieniem terminu. Jak się okazało, wyrok WSA nie był wcale bezinteresowny. Rozprawie przewodniczyła sędzia M.D. Tymczasem w trakcie postępowania odwoławczego nasz podatnik wnioskował o przesłuchanie w charakterze świadka właśnie pani M.D. – p.o. dyrektora departamentu podatków bezpośrednich Ministerstwa Finansów, która 5 czerwca 2003 r. wydała pismo interpretacyjne, skierowane do dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie i kwestionujące odliczenia z tytułu darowizn na rzecz jednej z organizacji społecznych, a ta właśnie sprawa była przedmiotem kontrowersji pomiędzy podatnikiem a organem podatkowym. W takiej sytuacji sędzia prowadzący powinien zrezygnować z prowadzenia sprawy. Wydaje się zatem, że sędzia nie chciał dopuścić do merytorycznego rozpatrzenia sprawy, w którą był zaangażowany. Oczywiście naszemu podatnikowi nie doręczono wezwania na rozprawę, a zatem nie miał możliwości wnioskowania o wyłączenie sędziego. Pani Małgorzata K. się nie poddała i zażądała wznowienia postępowania sądowego. Niestety, nie pierwszy to przypadek (i prawdopodobnie nie ostatni), iż sędzia wcześniej brał udział w postępowaniu administracyjnym, a następnie orzekał w tej sprawie w sądzie.

NARUSZENIE ZASADY LEGALIZMU PRZEZ SĄD
Naruszanie zasady legalizmu przez sądy administracyjne jest w demokratycznym państwie prawa czymś niedopuszczalnym. A jednak zjawisko takie występuje, i to w skali masowej. W całej ostrości uwidocznił to casus akcji pracowniczych Banku Gdańskiego, Banku Handlowego w Warszawie SA i wielu innych prywatyzowanych firm państwowych. Pracownicy tych instytucji nabyli akcje po cenach preferencyjnych z tzw. transz pracowniczych, które stanowiły część oferty publicznej – co stwierdzały prospekty emisyjne zatwierdzone przez Ministra Skarbu Państwa. Zgodnie z art. 52a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych dochód ze sprzedaży akcji, nabytych w drodze oferty publicznej, był do końca 2003 r. zwolniony z opodatkowania.
W latach 90. organy podatkowe – pomimo treści prospektów emisyjnych – wydawały decyzje uznające, iż akcje pracownicze nie zostały nabyte w drodze oferty publicznej, a dochód z ich sprzedaży podlegał opodatkowaniu. NSA, do którego trafiały skargi podatników, potwierdził jednak rację urzędów skarbowych i oddalał skargi podatników (wyrok NSA z 9 listopada 1998 r., III SA 1003/97 ws. akcji pracowniczych Banku Gdańskiego). Sąd w ogóle nie wziął pod uwagę faktu wprowadzenia w błąd przez Skarb Państwa.
O ile w przypadku prywatyzowanych przedsiębiorstw państwowych decyzje Komisji Papierów Wartościowych dotyczyły formalnie tylko dopuszczenia do publicznego obrotu (choć de facto także i oferty publicznej), o tyle w przypadku Banku Handlowego Komisja Papierów Wartościowych i Giełd jednoznacznie dopuściła jego akcje do publicznego obrotu (decyzja z 7 maja 1997 r., RF-411-9/97-49/97) i stwierdziła, iż akcje pracownicze są częścią oferty publicznej (postanowienie z 31 marca 2000 r., nr DP/027/05/259/2000). W tym samym okresie minister finansów wydał jednak odmienne pismo, w którym uznał, że akcje pracownicze nie zostały nabyte w drodze oferty publicznej, chociaż w 1997 r. nie wnosił uwag do prospektu emisyjnego.
W tej sytuacji organy podatkowe zaczęły ścigać podatników i naliczać podatek od dochodu ze sprzedaży akcji pracowniczych wraz z odsetkami za zwłokę. Tymczasem do uprawnień urzędu skarbowego nie należy dokonanie interpretacji charakteru i ważności oferty publicznej. Organy podatkowe nie były stroną postępowania przed KPWiG, nie zaskarżyły wydanego postanowienia ani też nie wszczęły jakiegokolwiek postępowania wzruszeniowego. Decyzja administracyjna wydana przez jeden organ administracyjny ma znaczenie prawne także dla drugiego organu i powinna być brana pod uwagę. Potwierdza to wyrok NSA z 14 kwietnia 1999 r., sygn. III SA 7261/98, zgodnie z którym decyzji administracyjnej służy domniemanie legalności, co oznacza, że do chwili jej uchylenia lub stwierdzenia jej nieważności decyzja może być przez uprawnioną stronę wykonywana. A zatem organ podatkowy nie mógł na własny użytek ustalać faktów prawnych (wprowadzenie do publicznego obrotu prawnego) w sposób odmienny od ustaleń, powoływanego do rozstrzygania tych faktów, organu administracyjnego (w danym przypadku KPWiG).
Organy podatkowe dokonały jednak de facto rozstrzygnięcia, dotyczącego charakteru oferty publicznej akcji pracowniczych Banku Handlowego, co stanowiło przesłankę orzeczenia nieważności wydanych decyzji zgodnie z art. 247 § 1 pkt 1 i 4 Ordynacji podatkowej (naruszenie właściwości rzeczowej KPWIG i wydawanie decyzji faktycznie w sprawie już rozstrzygniętej inną decyzją ostateczną). Tymczasem w ponad 171 wyrokach NSA, a później WSA oddaliły skargi podatników, mimo że w sposób oczywisty należało zastosować zasadę nieszkodzenia, czyli co najmniej umorzyć odsetki za zwłokę. Jeśli nawet nie była to oferta publiczna, to sądy administracyjne miały obowiązek przestrzegać zasady legalizmu i nie dopuścić – zgodnie z własną doktryną, wyrażoną w wyroku z 25 maja 1995 r. SA/P255/95 – do przerzucenia na podatnika skutków błędów popełnionych przez organ administracji państwowej, szczególnie w sferze danin publicznych.

JAWNE NARUSZENIE OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA
Nie są to jednak jedyne przypadki naruszenia prawa przez sądy administracyjne. WSA w Warszawie 27 stycznia 2006 r. oddalił skargę Adama P. W wyroku ustnym sędzia uznał, iż w ramach postępowania egzekucyjnego upomnienie jest zbędne, wzór na obliczenie odsetek za zwłokę został określony w rozporządzeniu ministra finansów, a w postępowaniu egzekucyjnym nie może być przeprowadzone żadne postępowanie o charakterze dowodowym (sygn. III SA/Wa 977/95). Dodajmy, że sprawa dotyczy egzekucji dokonanej w roku 2004, w związku z zobowiązaniem za rok 2003, a w tym okresie rozporządzenie ministra finansów nie określało wzoru na obliczenie odsetek za zwłokę (uczyniono to dopiero w rozporządzeniu z 22 sierpnia 2005 r.). Szczególnie bulwersujące jest twierdzenie o braku obowiązku upomnienia przedegzekucyjnego, co stoi w całkowitej sprzeczności z art. 15 § 1 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Wyjątek od obowiązku upomnienia, zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów, występuje w przypadku orzeczeń. Jednak pojęcie orzeczenia zarówno w świetle ustawy, jak i wykładni językowej odnosi się do wyroków oraz postanowień sądów, a takimi na pewno nie są decyzje organów administracyjnych. W ustawie o postępowaniu egzekucyjnym w administracji pojęcie orzeczenia odróżniono od decyzji, co expressis verbis wynika z art. 5 ustawy (Art. 5. § 1. Uprawnionym do żądania wykonania w drodze egzekucji administracyjnej obowiązków określonych w art. 2 jest: 1) w odniesieniu do obowiązków wynikających z decyzji lub postanowień organów administracji rządowej i organów jednostek samorządu terytorialnego – właściwy do orzekania organ I instancji, 2) dla obowiązków wynikających z orzeczeń sądów lub innych organów albo bezpośrednio z przepisów prawa – organ lub instytucja bezpośrednio zainteresowana w wykonaniu przez zobowiązanego obowiązku albo powołana do czuwania nad wykonaniem obowiązku, a w przypadku braku takiej jednostki lub jej bezczynności – podmiot, na którego rzecz wydane zostało orzeczenie lub którego interesy prawne zostały naruszone w wyniku niewykonania obowiązku.)
Skoro w Ordynacji podatkowej użyto w art. 207 sformułowania, że “organ podatkowy orzeka w drodze decyzji”, tzn. że spełnione są znamiona art. 5 § 1 pkt 1 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym, w którym używa się sformułowania “właściwy do orzekania organ I instancji”. Ustawa wyraźnie rozróżnia sytuację, w której orzeka się w drodze decyzji, od orzeczeń wydawanych przez sądy i inne organy. Zgodnie z wykładnią celowościową ustaw, a także z literalnego zapisu ustawy wynika zatem, że decyzja podatkowa nie jest orzeczeniem.

ROZSTRZYGANIE NA PODSTAWIE NIEPEŁNYCH AKT
Przyczyn nieprawidłowości w sądach administracyjnych należy dopatrywać się m.in. w przechodzeniu urzędników państwowych do sądów administracyjnych, co de facto oznacza zjawisko korupcji instytucjonalnej. Nie chodzi o “kopertówki”, ale o fakt, że sędziowie WSA – byli urzędnicy organów administracyjnych, przenoszą sposób myślenia i działania tych organów do sądu. Dlatego też nie należy się dziwić, gdy sąd oddala skargę, mimo że akta sprawy są niepełne. WSA w Warszawie oddalił skargę Solidarności IENESP na decyzję o wyrażeniu zgody na wprowadzenie obligacji banku BPH do publicznego obrotu, mimo że Komisja Papierów Wartościowych i Giełd odmówiła nadesłania akt sprawy, oraz zastosował przepis warunkujący możliwość złożenia skargi przez organizację społeczną od jej wcześniejszego udziału w postępowaniu administracyjnym. Rzecz w tym, że gdy Solidarność IENESP składała skargę, ustawa o Naczelnym Sądzie Administracyjnym takiego przepisu nie zawierała. Jak widać konstytucyjna zasada, że prawo nie działa wstecz, w sądzie nie obowiązuje.

JAKOŚĆ ORZECZNICTWA BARDZO NISKA
Wiceprezes WSA w Warszawie Bogusław Dauter w swoim czasie stwierdził w “Rzeczpospolitej”, że jakość orzecznictwa jest wysoka, gdyż 90 proc. orzeczeń nie zostaje zaskarżonych do NSA. Zapomniał jednak dodać, że skargę kasacyjną może sporządzić jedynie adwokat lub radca prawny, co jest kosztowne, a sądy systematycznie odrzucają skargi wniesione bezpośrednio przez strony. To właśnie z tych powodów większość osób rezygnuje z dalszego dochodzenia swoich praw, a nie z powodu jakości orzecznictwa. Zresztą nawet gdy skarga trafia do NSA, to nie ma gwarancji sprawiedliwego rozstrzygnięcia, a wnioski obywateli dość często są ignorowane. Tak jak np. wystąpienia o złożenie zapytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie niezgodności z konstytucją:
- przepisów ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi dotyczących upoważnienia Rady Ministrów do określenia w drodze rozporządzenia wysokości wpisów w sprawach przed sądami administracyjnymi,
- przymusu adwokackiego przy składaniu skarg kasacyjnych.
Gdy mowa o sądach administracyjnych, przypomina mi się anegdota, jak to osoba głośno woła w sądzie “proszę sprawiedliwości”, a sędzia odpowiada “tu nie sprawiedliwość, tu jest Wysoki Sąd”. Niemniej nie należy się poddawać, bo w morzu niesprawiedliwości sądowych zdarzają się także sprawiedliwe wyroki, które stają się bronią w walce z organami podatkowymi i administracyjnymi.

dr Daniel Alain Korona
Autor jest adiunktem Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN


Treść artykułu dotyczy stanu prawnego obowiązującego w czasie opublikowania go w piśmie.
Fiskus
WYBRANY NUMER: 9-10/2007
DATA WYDANIA: 0000-00-00

Komentarze

Mniejsze dochody z akcyzy do budżetu

Aktualności

Współodpowiedzialność za długi małżonków takűe przy rozdzielności majątkowej
Syndyk tylko z licencją
Wyższe kary za wykroczenia
E-deklaracje na podatek transportowy

VAT

Przychody biura rachunkowego a VAT
Dostawa towarów przez organy egzekucyjne
Europejskie regulacje VAT ignorują rozwój mediów cyfrowych

PIT

Bilansowe i podatkowe rozliczanie przychodów i kosztów w czasie
Dochody z tytułu udziału w zyskach związanych z likwidacją spółek kapitałowych

Opinie

Uprawnienia wywiadu skarbowego a ochrona konstytucyjnych praw jednostki

Procedury

Wstrzymanie wykonania decyzji w postępowaniu kasacyjnym przed NSA (cz. 2)
Kilka słów o mediacji w podatkach
Jak się poskarżyć na opieszały sąd i uzyskać odszkodowanie od Skarbu Państwa
Proces karnoskarbowy bez udziału sprawcy

Przestępstwa gospodarcze

Przestępstwo przekupstwa menedżerskiego - art. 296a k.k. (cz. 2)

Egzamin na doradcę podatkowego

Ordynacja podatkowa

Autorytety o...

Jedna "europejska" podstawa opodatkowania - projekt CCCTB

Sukcesja podatkowa

Prawa i obowiązki następców prawnych
Hotelarz    Rynek Turystyczny     Restauracja    Polski Jubiler
Wydawnictwo TRENDY | Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia



Zapoznaj się z naszym portalem pisma branżowego Restauracja